• Home
  • Marzena
  • Galeria
    • Noworodki
    • Historie rodzinne – lifestyle
    • Historie rodzinne – plener
    • Kobiety
    • Fotografia ślubna
    • Studio
    • Fotografia okolicznościowa
    • Vogue
  • O sesjach
    • Sesja lifestyle
    • Sesja noworodkowa
    • Sesja ciążowa
    • Sesja rodzinna
    • Sesja kobieca
    • Sesja wizerunkowa
    • Ślub
    • Uroczystości rodzinne
  • Blog
  • Kontakt
  • Home
  • Marzena
  • Galeria
    • Noworodki
    • Historie rodzinne – lifestyle
    • Historie rodzinne – plener
    • Kobiety
    • Fotografia ślubna
    • Studio
    • Fotografia okolicznościowa
    • Vogue
  • O sesjach
    • Sesja lifestyle
    • Sesja noworodkowa
    • Sesja ciążowa
    • Sesja rodzinna
    • Sesja kobieca
    • Sesja wizerunkowa
    • Ślub
    • Uroczystości rodzinne
  • Blog
  • Kontakt

Load more
Kupujesz voucher dla rodziców. I okazuje się, że t Kupujesz voucher dla rodziców. I okazuje się, że ten prezent jest również dla Ciebie.

Oni dostają pretekst, żeby stanąć razem przed aparatem. Być może pierwszy raz od ślubu albo od wielu lat.

Zostają zdjęcia tego, jak dziś na siebie patrzą. Jak się śmieją. Jak jedno odruchowo dotyka ramienia drugiego. Tych drobnych gestów, których na co dzień prawie się nie zauważa.

A Ty dostajesz fotografie swoich rodziców takich, jakimi chcesz ich pamiętać.

Twoje dzieci — fragment historii babci i dziadka, do którego będą mogły kiedyś wrócić.

W dniu wręczenia voucher jest prezentem dla nich.

wartość takich zdjęć przychodzi później 
#sesjarodzinnakrakow #vouchernasesje
Pierwszy raz spotkaliśmy się, kiedy M. była jeszcz Pierwszy raz spotkaliśmy się, kiedy M. była jeszcze w brzuchu. A Szyszka była szczeniakiem.

Potem M. pojawiła się po drugiej stronie i z każdą sesją była coraz większa. Z czasem doczekała się brata.

Na jednej z fotografii jest z nimi również babcia. Dziś wiem, że na kolejnych już się nie pojawi.

Z każdym powrotem dochodzą nowe zdjęcia. A te wcześniejsze zaczynają znaczyć coraz więcej.

Nie zaczynamy już od zera. Znamy się przecież.

Dzieci szybko przypominają sobie, że ta ciotka czasem daje potrzymać aparat i nie każe się uśmiechać. Ja wiem, kto potrzebuje chwili, kto zaraz zacznie się wygłupiać i kiedy warto odpuścić własny pomysł, bo dzieje się coś lepszego.

Jedna sesja zachowuje jeden moment.

Powroty pozwalają zobaczyć, co wydarzyło się pomiędzy.

Kto dołączył. Kogo dzisiaj brakuje. Jak rosły dzieci i zmieniało się wspólne życie tej rodziny.

Bardzo lubię, kiedy wracacie.

Po latach zamiast kilku osobnych galerii macie swoją historię.

#sesjarodzinnakrakow
Od przygotowań do efektu końcowego. Moja ulubiona Od przygotowań do efektu końcowego.
Moja ulubiona joginka w zupełnie innej niż zwykle odsłonie.
Mamy za sobą kilka wspólnych realizacji i za każdym razem szukamy innego sposobu żeby pokazać światu to co w danym momencie ma w do przekazania.

Na razie krótka zajawka, ale materiał mamy taki że na pewno zobaczysz więcej. Wierzę że te zdjęcia będą solidnie pracować na jej markę.
 #sesjawizerunkowakraków
„Tylko uprzedzam, że z nami nie będzie łatwo”. Tak „Tylko uprzedzam, że z nami nie będzie łatwo”.
Tak mi powiedziała Ania jeszcze przed sesją.

I całe szczęście. Bo ja wcale tego nie chce nie oczekuję i w ogóle nie wiem skąd się wzięła potrzeba żeby było łatwo:)

Na sesji rodzinnej nie czekam, aż wszyscy jednocześnie staną w odpowiednim miejscu, spojrzą w obiektyw i zrobią dokładnie to, o co proszę.

Wolę dać dzieciom chwilę, żeby się ze mną oswoiły. Pozwolić im się ruszać, bawić, czasem pobiec w zupełnie inną stronę niż planowałam. A Was poprowadzić tak, żebyście nie zastanawiali się przez godzinę, co zrobić z rękami i gdzie patrzeć.

Ania i Piotrek przyszli na sesję z całą listą obaw. Że będzie sztywno. Że dzieci nie usiedzą. Że zdjęcia wyjdą zbyt pozowane. I że z taką gromadką będziemy fotografować pół dnia.

Po godzinie miałam materiał.

A dzieci były zdziwione, że to już koniec.

A efekt? Sama zobacz jak wyszło i jaką laurkę dostałam.

Jeśli przed sesją myślisz dokładnie o tym samym, napisz mi „SESJA”. Opowiem Ci, jak wygląda to u mnie i jaka sesja najlepiej sprawdzi się przy Waszej rodzinie.

Sesja rodzinna Kraków | fotografia rodzinna Kraków | sesja rodzinna z dziećmi
Kilka miesięcy temu ciocia zadała mi proste pytani Kilka miesięcy temu ciocia zadała mi proste pytanie:
„Czy masz jeszcze zdjęcia, które robiłaś Filipowi, jak był mały?”
To było jakieś 28 lat temu. Miałam wtedy analogowego Canona i fotografowałam właściwie wszystko.

Na strychu u rodziców znalazłam stary segregator z negatywami z czasów licealnych i wywołałam fotografie, o których istnieniu zupełnie zapomniałam.

Zobaczyłam twarze ludzi, których już nie ma w moim życiu. Miejsca, których dziś prawie nie da się rozpoznać. I dzieci, które wtedy były dziećmi, a dziś są dorosłymi ludźmi.

Filip w tamtym roku wziął ślub.

Patrzyłam na te zdjęcia i uświadomiłam sobie, jak wiele szczegółów z tamtego czasu dawno zapomniałam.

Ale te zdjęcia przetrwały dzieciństwo swoich bohaterów. 
Zachowały ich uśmiechy, spojrzenia, gesty, sposób bycia. Tego nie da się już odtworzyć z samej pamięci.

I chyba właśnie wtedy jeszcze mocniej zrozumiałam coś, w co wierzę od lat:

*Wartość fotografii nie powstaje w dniu, w którym naciskamy spust migawki. Ona rośnie z każdym kolejnym rokiem* .

Dzisiaj, kiedy patrzę na swoje nastoletnie dzieci, wiem, jak szybko wszystko się zmienia.

To, co jeszcze chwilę temu było zwyczajnym porankiem, przytuleniem, zabawą, miną albo bałaganem w pokoju, za kilka lat będzie już wspomnieniem.

I właśnie dlatego nie chcę fotografować tylko tego, jak rodzina wygląda.

**Chcę zachowywać to, jak żyje i jak jest ze sobą.**

Bo zdjęcie może być piękne w dniu, kiedy je robimy.

Ale jego prawdziwa wartość może pojawić się dopiero 5, 10 czy 30 lat później.

Wtedy może stać się jedynym miejscem, do którego można wrócić.

Dlatego fotografia rodzinna jest dla mnie czymś znacznie większym niż robieniem ładnych zdjęć.

To sposób na zachowanie kawałka życia, którego za kilka lat nie będzie można już powtórzyć.

**Bardzo się wzruszyłam, kiedy znalazłam te zdjęcia.**

W dniu, kiedy je zrobiłam, były po prostu jednymi z wielu.

Dzisiaj są kawałkiem czasu, którego już nie ma.
Tego nie widać na zdjęciach. A przecież właśnie t Tego nie widać na zdjęciach.

A przecież właśnie tutaj zaczyna się cała historia. 🤍

To tutaj przychodzicie z dziećmi, które na początku trochę się wstydzą.
Rodzice czasem mówią: „nie wiem, czy on w ogóle będzie chciał współpracować”.
Po kilku minutach ktoś już tańczy, ktoś się śmieje, a ktoś właśnie odkrywa, że jednak całkiem fajnie jest być przed aparatem.

Moje studio jest czymś więcej niż miejscem, w którym robię zdjęcia.

To przestrzeń, w której chcę, żebyście czuli się swobodnie. Możecie być sobą, śmiać się, przytulać, wygłupiać i dać się trochę ponieść temu, co dzieje się między Wami.

Bo najlepsze kadry bardzo często zaczynają się wtedy, kiedy wszyscy przestają się starać, żeby dobrze wyglądać.

No dobra, skoro już tu jesteś — chodź, pokażę Ci je trochę od kuchni.
  • Rej-Brodowska Photolifestyle

    Fotografia rodzinna, kobieca, portretowa i okolicznościowa
    Sesje lifestyle, w plenerze i w studio, Fotoreportaże z uroczystości
    Skontaktuj się ze mną
  • Polityka prywatności

© Copyright 2026 Marzena Rej-Brodowska